czwartek, 1 maja 2014

Srebro z kolorową nutą - wisior z historią :)

Dziś chciałabym Wam zaprezentować wisior, który dość długo czekał na swoją premierę, bo ponad pół roku! Twórcy biżuterii na pewno mnie rozumieją: bywa tak, że rozpoczniemy pracę nad jakimś dziełem, wykonamy go częściowo, po czym, nie mając dobrego pomysłu na dalszy ciąg, wkładamy do pudełka. Co jakiś czas wyjmujemy je, oglądamy, myślimy i znów odkładamy. Dlatego niniejszy wisior powstawał bardzo stopniowo. Zaczęłam go, jeśli dobrze pamiętam, pod koniec sierpnia 2013. Od koleżanki dostałam przezroczysty szklany kaboszon z odzysku w kształcie rombu, nieco bardziej wypukły w środku. Podkleiłam go grafiką, następnie przykleiłam do białego, sztywnego filcu i zaczęłam oplatać ściegiem peyote:


Tak opleciony kaboszon, bez krawatki i obrobionych brzegów, długo przeleżał w pudełku z niedokończonymi projektami. Długo się zastanawiałam, jak obszyć brzeg kaboszonu, ponieważ był on dość wysoki, przez gruby filc i skórkę, którą go podkleiłam. Olśnienie przyszło, kiedy w polskich sklepach pojawiły się O-beads. Natychmiast kupiłam kilka gram i tak kaboszon otrzymał koła :)




Patrząc od dołu, do oplecenia kaboszonu użyłam koralików: O-bead w kolorze Silver 1/2, Toho Treasure Silver-lined Milky White i Silver-lined Crystal oraz Preciosa Rocaille 15/0 Silver-lined Crystal. Tak opleciony, znów przeleżał w pudełku kawałek czasu, ponieważ nie miałam pomysłu na odpowiednią krawatkę oraz  łańcuszek/cokolwiek, na czym mogę kaboszon powiesić. Dopiero jakiś tydzień temu otrzymał skromną krawatkę z Toho Treasure Silver-lined Milky White oraz srebrny skręcany sznurek. Całość prezentuje się w ten sposób:




Sznurek ma długość 45 centymetrów + 7 centymetrów przedłużki. Wymiary kaboszonu: długość (bez krawatki): 4,1cm, szerokość (od ramienia do ramienia): 3cm, wysokość: 1cm. Mogę powiedzieć, że praca dojrzała do premiery :)